Pragnę podziękować serdecznie tym, którzy dzieląc się ze mną swoimi wspomnieniami przyczynili się do powstania niniejszego opracowania. Były to przede wszystkim osoby mi najbliższe, nieżyjące już, matka i siostra Urszula i stryjenka, Joanna Dancewicz.
O losach Pużniczan opowiadali mój brat stryjeczny, Stanisław i jego żona Maria z d. Kret, siostra stryjeczna, Stefania i siostry cioteczne, Janina i Stanisława z d. Wiśniewskie.
Niezwykle cenną była współpraca z Maciejem Dancewiczem, moim stryjecznym prawnukiem, z pokolenia, które nie zna już Pużnik. Łącząc swoje wykształcenie historyka z pasją poznania naszej wspólnej przeszłości i korzeni rodu był nieocenionym w dochodzeniu do Prawdy o naszych przodkach. On także odwiedził teren byłych Pużnik, w których pozostała jedynie kapliczka, pamiętna tym, że za figurą Matki Boskiej ukryła się tamtej pamiętnej nocy lutowej 1945 roku Franciszka Dancewicz unikając śmierci z rąk oprawców UPA.